Na kolejny dzień obudziłam sie radosna i zadowolona , przez cały czas moje usta były zwrócone w górę .
Myślałam co dzisiaj sie będzie działo , czy będzie nudno czy nie . Zeszlam szybko na dół zdjadlam śniadanie i szybko powedrowalam sie szykować do szkoły nagel słyszę .
- Lucyna widzę ze ci dzisiaj humor dopisuje skarbie . - powiedziałam mam uśmiechając sie w moja stronę i z tajemniczym spojrzeniem .
- Tak i to bardzo .
- Czy ja o czymś nie wiem , czy moze sie dowiem . - spytała . Jakby zaraz miała wybuchnąć śmiechem .
- Abo widzisz wczoraj ...
- Byłaś na spacerze z Maxem ty co ci wtedy pomógł ..
- Skąd o tym wiesz ? - zapytałam ze zdziwieniem .
- Mam swoje tajemnicze źródła .. - zaczęła sie śmiać.
Zastanawiałam sie skąd o na o tym wie aż wkoncu przypomniałam sobie ze wczoraj rozmawiałam na ten temat za siostrą . I zaczęłam krzyczeć.
- Ścięta chodz tu na na chwile ! .
- ahahaahahahahahahahahaahahahaahahaha Wpadłaś . - odpowiedziała .
- Jak cie zaraz dopadnie to będzie z tobą źle .
I pobiegłam w jej stronę rzucając ja na łóżko i zaczęłam ja glilgotac bo ma straszne łaskotki . Mama sie śmiała , ja i Justi juz dawno nie było takiej atmosfery pomiędzy nami wszyscy zadowoleni .
- Dobrze moje drogie panie czas do szkoły powariujecie sobie jak wrócicie . .
Wtedy szybko pobiegłam sie szykować i o mało co nie zapomniała zabrać bluzy Maxa . Mama nas odwiozła do szkoły .
Gdy dotarłyśmy do szkoły zauważyłam dziewczyny z klasy które sobie plotkowali , jak to one . Podeszłam do nich i spytałam sie kiedy są treningi bo dawno nie grałam ani nic z tych rzeczy . One odpowiedziały ze od następnego wtorku sie zaczynają .
Nagle z jedna z nich zadała mi pytanie .
- Idziesz na imprezę ?
- Jaką imprezę ? Nic o tym nie wiem .
- Mniejsza z tym , dzisiaj godzina 19 u Alana .
- Kto to jest Alan ?
- Nie wisz to starszy brat tego przystojnego Maxa koszykarza *.*
- Aaa ok . Ale i tak nie miała bym z kim iść i tak dalej wiec raczej nie .
- Szkoda , nie wiesz co tracisz , zastanów sie dobrze . Ok chodźmy na lekcje . A tak a propo czyja ta bluza bo to męska . ?
- Kolegi ..
- Kolegi tak ? Jasne jasne . - i wszystkie zaczęły sie śmiać .
Na następnej przerwie krążyłam po szkole szukając Maxa , zadzwonił mni telefon szukałam go w torbie ale nie mogłam znaleść i wpadłam na tego koszykarza o którym tak mówią laski z klasy .
- O to ty szukałam cię - powiedziałam szybko .
- No widzisz , a ja do ciebie przed chwilą dzwoniłam .
-Mam twoją bluzę . - i przekazałam ją mu w dłoń .
-O dzięki , a i mam pytanie , chyba już słyszałaś że mój brat wyprawia małą imprezę .
- Co małą cała szkoła idzie tyle co słyszałam .
- No ok , impreza pokroju filmu project x . A przyjdziesz ?
- No wieszz . . . Nie mam z kim i wgl .
- No wiesz zawsze możesz iść ze mną .
- Czyli mnie zapraszasz ?
-Tak i to bardzo z wielką chęcią . - Bardzo szeroka się uśmiechnął .
- To bardzo chętnie .
- A masz siostrę ?
-Mam a co ?
- A może byś ją też zabrała ?
- No jak będzie chciała to ok , ale tak dokładniej to po co ona ?
- Wesz mam kumpla singla i wieszzz. . .
Wybuchłam śmiechem Justi i chłopak ... nie to nie trzyma się kupy .
- Tak wiem .
Zadzwonił dzwonek .
- Po tej lekcji na boisku koło bramek . - powiedział biegnąc do klasy Max .
Lekcja się dłużyła , wszyscy gadali o imprezie .
Zadzwonił dzwonek na przerwę , szybko się spakowałam i jako pierwsza wybiegłam z klasy . Max stał koło bramek , szybko się ogarnęłam , szeroko się uśmiecham .
- O jesteś , wpadnę po ciebie i siostrę o 18:30 ok . - Ktoś z drugiego końca boiska zawołał Max'a . - Ja muszę lecieć widzimy się wieczorem .
Szybko napisałam SMSa do Justi , że ma się szykować bo idziemy na imprezę do Max'a . A taki SMS dostałam od niej .
'' Okok majster a jakieś powabne ciacha będą , no wiesz muszę się jakoś wystroić co nie ? Ja i powabne ciłka sportowców . *.* Będzie ostro siostro Arrrrrrrrrrrrrrrr . . :3 ''
Taaa jak to moja siostra zawsze odważna i pierwsza do wszystkiego , nie to co ja .
W drodze do domu zastanawiałam się jak się ubiorę .
Wleciałam do domu jak szalona .
Wpadłam do pokoju Justi . Stała przed szafą .
- O kuw*a . - wykrztusiła .
- Co się stało ? - szybko zapytałam .
- Nie mam w co się ubrać .
-Tak , tak znając ciebie to będziesz najlepiej ubrana .
- Tsaaaaaaaaaaaaaaa....
- Ok ok a teraz chodźmy coś zjeść .
Zeszłyśmy na dół u zrobiłyśmy spaghetti . Wyszło naprawdę dobre . Poszłyśmy się wykąpać . Zrobiłam lekki makijaż a dokładnie kreski nad oczyma do tego długie czarne rzęsy i cieliste usta . Ubrałam się w to i zeszłam na dół .
Jestem za wysoka na szpilki a po drugie bym była wyższa od Max'a . Usiałam na sofie i czekałam za Justi .
- Długo jeszcze , no jak długo można czekać ?
- No moment , jeszcze to WC skoczę i zejdę . Po 5 minutach zeszła . Byłam zdziwiona , ale ona lubi taki klimaty .
Zadzwonił dzwonek . Poszłam otworzyć . To był Max , dał mi buziaka w polik na przywitane .
- To jak jedziemy ?
- Daj mi minutkę , wejdź do środka .
Napisałam kartkę do mamy że idziemy na imprezę i będę pilnować Justi .
Lukałam co chwilę na Maxa który stał w wejściu , rozglądał się po domu .
- Lucy !!! Gdzie jest moja czerwona szminka ? - krzyczała z góry Justi .
- Na półce u mamy , dalej Max już jest . !!
- Już ok lece .
Justi zeszła .
-Hej - przywitała się z uśmiechem ścięta .
- Yyy hej -
- Słuchaj Lucy . - zapytał .
-Ona jest od starsza ?
- Nie po prostu odważniejsza .
- Ok możemy jechać - powiedziała Justi.
Usiałam z przodu a siostra z tyłu .
Podjechaliśmy do dużego domu , jeszcze nie było dużo ludzi .
Wybiegł brat Maxa i jego kumpel .
Wyszłyśmy z auta . Poznajcie to mój brat Alan .
i przyjaciela Wiktora .
Przywitałyśmy się grzecznie , Justi zawiesiła wzrok na Wiktorze i nawzajem . Impreza się rozkręcała . Przetańczyłam z Maxem całą noc a Justi i Wiktor się nie rozstawali ze sobą , może to coś poważniejszego ? No nw czas pokaże , wydaje się być fajnym chłopakiem . Justi nie zwracała uwagę ile pije alkoholu , ja wypiłam chyba z dwa drinki . Dj zapuścił wolną piosenkę , Max zaprosił do tańca , nie odmówiłam . Zaplotłam ręce na jego szyi a jego
jego ręce spoczywamy na moich biodrach . Spojrzał mi prosto w oczy . To było coś cudownego.
O godzinie 4 nad ranem Alan odwiózł nas do domu . Justi poszła do domu a Alan poprosił żebym jeszcze chwile została.
- Słuchaj Max ma według ciebie poważne zamiary . Nie pierdol tego , ok ? Fajna z Ciebie dziewucha .
- Ok , dzięki za podwózkę i za niezłą zabawę .
Poszłam do domu Justi leżała na podłodze w ubraniach . Obudziłam ją kazałam rozebrać . To dobrze , że jutro sobota , chociaż się wyśpimy . Powędrowałam do swojego pokoju . Zmyłam makijaż i ubrałam dużo bluzkę . Nawet nie zorientowałam się kiedy usnęłam
_________________________________________________
I jak ? Lucy weźmie słowa Alana do serca ? ~ Hazz .




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz