Maxa stojącego z bukietem kwiatów , gdy to zobaczyłam zatkało mnie i lekko sie zarumieniłam .
- Cześć - powiedział z uśmiechem na twarzy
- Heeej .
- Proszę to dla ciebie . - i podał mi bukiet .
- Dziekuje , nie musiałeś .
- Gotowa na spacer ? - zapytał .
- Tak tylko odłoże kwiaty do wazonu .
Poszłam szybko do kuchni i połżyłam je . W końcu wyszliśmy , poszliśmy w stronę parku prze momet nastała niezręczna cisza . Lecz po paru minutach nie mogliśmy przestać rozmawiać , każdy z nas opowiedział swoją historie , co by chciał w przyszłości robić .
Max chciał zostać sławnym koszykarzem lecz rodzina woli , go wysłać gdzieś indziej , za to ja mam nie wiem co chce robić w życiu . Trzeba być optymistą i podożać wprost przed siebie .
Mijały prawie 3 godziny na dworze sie ściemniło i zrobiło sie chłodno , nie powiem nie było mi z lekka zimno . Nagle Max powiedział .
- Masz moja bluzę .
- Nie nie trzeba .
Szybko okrył mnie ja i mocno mnie przytulił .
Zbliżaliśmy sie powoli do domu . Odprowadził mnie pod same drzwi. Jeszcze chwile rozmawialiśmy . Spytał mi sie o kolejny spacer , odpowiedziałam mu ze z przyjemnością . Dał mi swój numer i żekł .
- Pamiętaj zawsze możesz mi powiedzieć wszystko , zrobię to o co mnie poprosisz . I nie bede ukrywał ze znamy sie krótko a zależy mi na tobie . .
- Dziękuje . - i dałam mu buziaka w polika .
Weszłam do środka , zamknęłam drzwi i lekko sie ssunełam w dół . Po 5 min dopiero zorientowałam sie ze mam cały czas jego bluzę I zapomniałam mu ja oddać ale to nic dam ja jutro . Powędrowałam do pokoju tam rzuciłam sie na łóżko i w rękach trzymałam jego własność . Poszłam sie wykąpać i szykować do spania . Położymy sie do mojego miękkiego wyrka gdy nagle wparowała do mnie Justi z krzykiem .
- OPOWIADAJ JAK BYŁO !
- Spokojnie tygrysie . - i zaczęłam sie śmiać .
Opowiedziała jej wszystko i poszłyśmy spać .
————————————————
Wiem ze krótkie ale cóż . Jak wam sie podoba ? ~ Angel .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz